LDT: Polonia-Stal - Lechia - relacja z meczu

Prezentowaliśmy już suchy wynik z dzisiejszej porażki naszych trampkarzy z Lechią Dzierżoniów (0:3), poniżej przedstawiamy jeszcze relację z meczu kierownika świdnickiej drużyny Marka Orzechowskiego.

 

 

Czwartek 2 kwietnia – podejmujemy naszych powiatowych sąsiadów z Lechii Dzierżoniów (zespół rocznika 2000).  Wybiegamy w składzie: Filip Gorzelski, Marcin Bieniasz,  Piotr Florian, Michał Orzechowski, Dominik Piła, Paweł Jajko, Michał Czabanowski, Paweł Czarny, Szymon Kopacz, Bartłomiej, Jakub Filipczak. A na ławie Maciej Korólczyk, Kacper Szczepaniuk, Kamil Gazda, Jakub Olszewski, Ksawery Kurowski.

4’ – pierwsze zagrożenie z naszej strony – kontra po prawej stronie ale Szymon Kopacz zagubił się w walce z obrońcą o dobrą pozycję. Ale zaczęło się optymistycznie

6’ – Zamieszanie pod naszą bramką i doskonała interwencja w zamieszaniu Filipa Gorzelskiego – zapachniało bramką dla gości.

9’ – I tracimy bramkę po kuriozalnych kiksach w obronie. Nieszczęście zaczęło się od lewej strony obrony na której został ograny Bartek Niedziałkowski – w sumie to nie jego pozycja ale dał się oszukać, kolejny Paweł Jajko zamiast wybić piłkę … przeciął z furią chłodne prawie zimowe powietrze, Interweniujący Bieniu miał ciut za daleko od siebie piłkę ale i tak pchnął ją w innym kierunku zatrzymując przy tym dwóch napastników na 6m przed bramką ….. ale ta piłka trafiła do lewego napastnika gości z którym Paweł Czarny nie zdołał rywalizować – i tak z 4 metrów tracimy bramkę.

12’ – Ponownie Szymon Kopacz przed szansą ale tym razem z lewej strony nie zdołał znaleźć sposobu na oddanie strzału – bramkarz Lechii wychodzi zwycięsko z tego pojedynku.

16’ – Trzecia próba Szymona – chyba najlepsza – lecz uderzenie z około 12 m po zgubieniu obrońców mocno niecelne.

31’ – Szybkie rozegranie Lechii – i gdy wydawało się że wychodzą na czystą pozycję sytuację ponownie Bieniu długim wślizgiem gasi zapał napastnikom gości na podwyższenie wyniku – duże ryzyko na 11 m – ale piekielnie skuteczne i czyste.

I Połowa za nami – Lechia Dzierżoniów jak większość naszych rywali – znacznie lepiej dysponowana fizycznie – ale wynik nie do końca oddaje przewagę w grze. Dość dobrze trzymamy się w grze obronnej pomimo jednego błędu – a w zasadzie serii błędów w jednej akcji, to jednak nasza ofensywa kuleje na całego – brak dobrych podań i sterowania grą powoduje że jedynie zagrania do Szymona i to głównie przez Floriana i Orzecha tworzą potencjalne zagrożenie. Trudno szukać optymizmu na drugą partię – ponieważ  …… nie reprezentujemy się jako zespół.

45’ – znakomita okazja Kuby Filipczaka – lecz lewa noga nie została użyta – na 5m przed bramką po jej lewej stronie i naprawdę dobrze wypracowanej kontrze.

54’ – Rzut wolny po faulu na Florianie z 19m – Czaban ciut za nisko przymierzył i piłka trafia w mur.

60’ – Rzut rożny dla Lechii – wreszcie goście wykorzystali przewagę warunków fizycznych – po główce piłka trafia w słupek i na wprost bramki na 5 m tuż obok Piły – lecz piłkarz z Lechii szybciej się zorientował i uderzył piłkę do bramki wobec bezradnie interweniującego Filipa. Przegrywamy 0 – 2.

63’ – Kolejne niefrasobliwe rozegranie w obronie – łatwo stracona piłka w środku pola – i od razu napastnik Lechii znajduje się w sytuacji sam na sam z Gorzelem – Nie było cudu, mimo bardzo dobrej gry Filipa Gorzelskiego w całym spotkaniu – przegrywamy 0 – 3!

Koniec

 

Przegrana z Lechią Dzierżoniów, nie boli aż tak jak styl w jakim została ona osiągnięta. Zagraliśmy bez wiary – a co gorsza nie zaprezentowaliśmy się jako zespół. Rywal był lepszy, ba każdy mecz będzie trudny i o punkty będzie trzeba bardzo mocno walczyć – ale dzisiejsze starcie to była prawdziwa biała flaga. Zdecydowanie nie gramy zespołem – widać, że kilkoro z Was chce, wkłada kawał serca i zapału, aż miło, ale te starania Marcina Bieniasza, Bartka Niedziałkowskiego czy Michała Orzechowskiego – którzy ponownie potwierdzili swoją pozycję w zespole nie wystarczają, wola walki i chęci Szymona Kopacza czy Kuby Filipczaka to niestety jeszcze za mało – od nich oczekujemy skuteczności, tak samo jak od nierówno grającego Piotra Floriana czy Michała Czabanowskiego – a jako ósmy w tej stawce Ksawery Kurowski, nie wiele może z dwukrotnie cięższymi zawodnikami na lewej stronie, ale serce do walki ma … chyba największe. I jeszcze do Pawła Czarnego pretensji nie można mieć - najmłodszy – dla niego to wyzwanie, z którym z trudem, ale sobie coraz lepiej radzi. Zastanawiające jest gdzie jest reszta – bo dziś zmiennicy nie dołożyli żadnej wartości do gry.

Trudno. Trzeba zrobić reset na święta – i wraz z nowym treningiem zamiast śmiechów i zabaw wziąć się do roboty – Piłka nożna to nie orlikowe kopanie – to właśnie Liga – cotygodniowe zmagania z rywalem i własnymi słabościami, które trzeba przezwyciężyć albo … zostać na ławce. Każdy z Was ma wkład w zespół – Każdy, bez wyjątku. I z takim nastawieniem będziemy oczekiwać na kolejny mecz! Trudny a może jeszcze trudniejszy! Ale zacznijmy od tego najważniejszego – aby grać jak zespół! Przede wszystkim jako zespół!

 

Losowy zawodnik

Najbliższy mecz IV ligi

Najbliższy mecz juniorów (LDJ)

Najbliższy mecz juniorów mł. (LDJM)

Najbliższy mecz trampkarzy (LDT)

Najbliższy mecz młodzików (LDM - grupa A)

Najbliższy mecz młodzików (LDM - grupa B)

Tabela IV ligi

# Zespół Roz Zwy Rem Prz Pkt
1 Bielawianka 0 0 0 0 0
1 GKS 0 0 0 0 0
1 Lechia 0 0 0 0 0
1 LKS 0 0 0 0 0
1 MKS 0 0 0 0 0
1 Orzeł 0 0 0 0 0
1 Orzeł 0 0 0 0 0
1 Piast 0 0 0 0 0
1 Piast 0 0 0 0 0
1 Pogoń 0 0 0 0 0
1 Polonia 0 0 0 0 0
1 Polonia-Stal 0 0 0 0 0
1 Sokół 0 0 0 0 0
1 Sokół 0 0 0 0 0
1 Unia 0 0 0 0 0
1 Wiwa 0 0 0 0 0

sponsorzy

 

 

       
       
       

Patroni medialni